Teksty (Reklama: praca dodatkowa ,praca w domu praca dodatkowa )
Będę musiał iść piechotą. Dobry z pana piechur? zapytałem. Niestety, nie. Więc dam panu swego konia, a sam pójdę pieszo. Naprawdę? Tak. No, szkoda czasu, ruszamy!Wyprowadziliśmy konie z lasu. Na polanie Dżafar i Perkins dosiedli wierzchowców i ruszyli za mną. Było tu jaśniej, niż w lesie. Gwiazdy świeciły; szedłem pewnym krokiem.Długie milczenie przerwał Perkins: Czy wie pan dokładnie, dokąd podążamy? Czy nie zechce pan nas poinformować? Owszem. Najbliższym naszym celem jest wzgórze Makik Natun.Indianie chcą tam nad grobami wodzów pozabijać jeńców. Dziś nie można było nic zdziałać, ale mam nadzieję, że jutro uda się nam porwać nieszczęsne ofiary. W jaki sposób? W połowie drogi na Makik Natun ciągnie się kotlina. Na wiosnę spływa do niej kilka rzek, w pozostałych zaś porach roku tyle tam wilgoci, że wyrósł w niej wielki las. Jestem pewien, że Indianie zatrzymają się w tym lesie, aby napoić konie i dać im wypoczynek. Może znajdzie się więc okazja do uwolnienia jeńców. A jeżeli nie? W takim razie będziemy musieli podążyć za nimi aż na MakikNatun.

(Reklama: konkursy , projekty domów drewnianych ,Filmy )
